Bardzo się ucieszyłem, że po raz kolejny mogłem zagrać postać, która nie kojarzy się z moim najczęstszym ekranowym wizerunkiem – mówił. Producent Lorenzo di Bonaventura zdradził, że filmowcy zdecydowali się na zatrudnienie Blooma po obejrzeniu i docenieniu jego występu w thrillerze „Zulu” (2013), osadzonym w afrykańskich realiach. – Jack budzi sympatię, ma nieco łajdacki wdzięk, ale potrafi być bardzo twardy. Po obejrzeniu „Zulu” wiedzieliśmy, że Orlando sprosta zadaniu – komentował producent.
Pod koniec zeszłego roku omawialiśmy charakter tej postaci z Michaelem Aptedem. Jack w naszej interpretacji to rodzaj dżokera, może złodzieja, jednak zaskakująco skłonnego do przemocy – komentował Bloom. – A jeśli chodzi o mnie, to miałem duszę na ramieniu zwłaszcza podczas jednej sekwencji. W podziemnym garażu atakował mnie prawie 70-kilogramowy rottweiler. Miałem oczywiście odpowiednie zabezpieczenie, a pies był szkolony. Ale sama jego masa mnie przerażała!
CIA aresztuje mężczyznę podejrzanego o planowanie ataku terrorystycznego na Londyn. Agentka Alice Racine (Noomi Rapace), niegdyś as wywiadu, dziś odsunięta od czynnej służby, zostaje niespodziewanie wezwana na miejsce przesłuchania. Szybko odkrywa, że w szeregach CIA kryje się zdrajca. Rozpoczyna się pościg, którego stawką jest życie milionów ludzi i bezpieczeństwo kraju. Choć oficjalnie Alice to niebezpieczny zbieg, tylko ona może udaremnić śmiercionośny atak biologiczny na miasto. Wśród garstki osób, którym może zaufać, jest tajemniczy Jack Alcott (Bloom), który stanie z nią ramię w ramię w walce o Londyn.
"TOŻSAMOŚĆ ZDRAJCY" W KINACH OD 23 CZERWCA
