David Lea zmarł w wieku 67 lat. Był jednym z najlepszych filmowych kaskaderów
Widowiskowe sceny bójek czy skoki z wieżowców wyglądają na łatwe i przyjemne na ekranie. W rzeczywistości przygotowanie takich sekwencji w filmie nie jest łatwe. Przy produkcjach pełnych akcji aktorzy wspierani są przez specjalistów, którzy są wyszkoleni do tego, jak zrobić odpowiednią kombinację ruchów tak, aby wyglądała zjawiskowo dla widzów. Jednym z najbardziej znanych kaskaderów w wielkiej branży filmowej był David Lea. To on wspomagał Michaela Keatona na planach filmów o Batmanie. Lea zmarł 6 sierpnia. Miał on 67 lat. Rodzina nie podzieliła się szczegółami związanymi z jego stanem i przebiegiem leczenia. Jak podaje serwis Wirtualna Polska, prasa miała ustalić, że przyczyną zgonu był nowotwór.
Odszedł w otoczeniu najbliższych. Wasze miłe słowa i życzenia są w tym czasie doceniane. Dave, byłeś wojownikiem do końca. Spoczywaj w pokoju – oświadczenie dla prasy przytacza wyżej wspomniany portal.
[instagram]https://www.instagram.com/p/o\_tvBDJCRl/\[/instagram]
Wszystko zaczęło się od "Batmana", czyli kariera Davida Lea
Urodzony w Londynie David Lea od dzieciństwa był fanem sportu i sztuk walki. Jego idolem miał być Bruce Lee. Pomysł na połączenie swojej pasji z pracą pojawił się u niego bardzo wcześnie. Od samego początku uparcie dążył do swojego celu. Kluczowym dla jego kariery był angaż w przywoływanej już serii "Batman". Od tego wszystko się zaczęło. Później David pracował przy takich tytułach jak "Zabójcza broń III", "Bohater ostatniej akcji" czy "Człowiek demolka". Mimo upływu lat kaskader wciąż był w świetnej formie. Nie myślał o zwolnieniu tempa i pozostawieniu swojego zawodu. Oprócz koordynowania scen kaskaderskich sam wciąż był dublerem.
Sprawdź program tv na stronie Telemagazyn.pl
