Ostatnia część "Domu z papieru" pojawiła się na Netflixie w grudniu. Widzowie nie mogli się doczekać zakończenia serialu. Uwielbiani złodzieje po raz kolejny znaleźli się w pułapce, ale udało im się wydostać. Wszyscy wiemy już, jak wyglądał finał i niestety byliśmy zmuszeni pogodzić się z faktem, że to już koniec. Wciąż jednak możemy zastanawiać się, co by było, gdyby to wciąż trwało. Nie tylko fani produkcji mają swoje hipotezy na temat dalszych losów bohaterów. Nad tym, co mógłby robić teraz Profesor, zastanawiała się również serialowa Lizbona.
"Dom z papieru 5". Co robiłby teraz Profesor?
Itziar Ituño w "Domu z papieru" wcieliła się w ukochaną Profesora. Odtwórczyni roli Lizbony na początku stycznia pojawiła się w Paryżu na wydarzeniu związanym z serialem. Podczas "The Hold Up Gang" aktorka podzieliła się swoim zdaniem na temat dalszych losów szefa złodziei. Screen Rant podaje, że według niej postać, którą grał Álvaro Morte, na pewno wróciłaby do swoich zainteresowań, czyli napadów.
Myślę, że nie wiedząc tak naprawdę, jak daleko zajdzie ten związek, pewne jest, że Profesor weźmie się za kolejny napad na bank. I nie jestem pewna, czy Lizbona pójdzie z nim, z powodu córki i chorej matki... Nie sądzę.
Aktorka zdradziła też, że to ona wpłynęła na pseudonim swojej bohaterki. Podczas jednej z rozmów poproszoną ją, aby podała nazwę jakiejś stolicy.
Kiedyś w wywiadzie poproszono mnie o wybranie stolicy państwa i wybrałam Lizbonę. Kompletnie nie wiedziałam, że Raquel... nie wiedziałam, że będzie kolejny sezon i po prostu powiedziałam – Lizbona.
To właśnie jej wypowiedź miała zainspirować twórców serialu. Itziar Ituño zażartowała, że powinna powiedzieć wtedy o Bilbao, bo stamtąd pochodzi. Przyznała jednak, że Lizbonę też bardzo lubi.
A co Waszym zdaniem robiłby teraz Profesor?*
