"Doktor Strange w multiwersum obłędu" [RECENZJA]. Benedict Cumberbatch w akcji i horror w marvelowskim wydaniu. Jak wyszło?

Krzysztof Połaski
Krzysztof Połaski
materiały prasowe Disney+
Udostępnij:
Disney+ stara się jak najmocniej rozgościć na polskim rynku. Jeszcze niedawno "Doktor Strange w multiwersum obłędu" królował w kinach, a już teraz film Sama Raimiego możemy obejrzeć na własnej kanapie. Czy to przyciągnie nowych użytkowników do Disney+? Możliwe. Tymczasem oceniamy film "Doktor Strange w multiwersum obłędu"!

"Doktor Strange w multiwersum obłędu" - RECENZJA

Pozmieniało się - to określenie idealnie oddaje to, co stało się z MCU na przestrzeni ostatnich lat. Większość superherosów, którzy budowali markę "Avengers", to już przeszłość. W tej sytuacji Dr Stephen Strange (Benedict Cumberbatch) to jeden z nielicznych weteranów, którego w uniwersum zatrzymano chyba po to, aby "niańczył" najmłodszych superbohaterów. Wszak to on, po śmierci Iron Mana, musiał ratować skórę Spider-Manowi, a teraz rzeczywistość zesłała mu jeszcze dziwniejszą przybyszkę - niejaką Americę Chavez (Xochitl Gomez), która przeskakuje sobie między kolejnymi wszechświatami, jednocześnie próbując uniknąć śmierci. Łatwo nie będzie, tym bardziej, że w grze jest również potężna wiedźma.

Doktor Strange ma teraz swój złoty czas w MCU. Benedict Cumberbatch pięknie bawi się swoim bohaterem i na przestrzeni lat z postaci skrajnie irytującej, udało mu się uczynić pełnego luzu i humoru bohatera, z którym aż chciałoby się skoczyć na piwo. Albo na wodę stającą się winem. Widać, że Raimi dał tutaj Cumberbatchowi sporo wolności, co Anglik wykorzystał perfekcyjnie. Aczkolwiek jeszcze ciekawiej na ekranie wypadła Xochitl Gomez. Aż trudno uwierzyć, że ta dziewczyna ma zaledwie 16 lat! Jej America Chavez wygrywa naturalnością i lekkością; łatwo razem z bohaterką odczuwać ból i strach.

Akcja filmu "Doktor Strange w multiwersum obłędu" z kopyta rusza już od pierwszych sekund i nie wyhamowuje aż do samego końca. Teoretycznie - nie ma tutaj miejsca na nudę. Jest tutaj sporo ciekawych rozwiązań formalnych; Raimi bawi się konwencją, sięga po kino grozy, cytuje popkulturę i fajnie patrzy się na jego horrorowe podejście do Marvela. Ciekawie wypadają wycieczki do innych światów, gdzie spotykamy starych znajomych bądź alternatywnych herosów, co jest jednym z najbardziej interesujących wątków tej produkcji. Jest jednak jedno ale - aby czerpać pełną przyjemność z seansu, należy znać większość produkcji MCU, a już najbardziej obowiązkową produkcją jest serial "WandaVision", którego film właściwie jest bezpośrednią kontynuacją.

I tutaj zaczyna się problem; wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że dla Elizabeth Olsen może to być pożegnanie z MCU. I jeżeli tak jest rzeczywiście, to mam wrażenie, że twórcy nie wykorzystali potencjału jej Wandy. Zabrakło spójnego pomysłu. Olsen jedzie na autopilocie, jej bohaterka właściwie kompletnie nie zaskakuje, a co najgorsze - aktorka nie robi nic, aby wyciągnąć ze swojej postaci jakiekolwiek emocje. Teoretycznie - mamy tutaj momenty, które powinny wzruszać, ale na mnie - jako na widza - one kompletnie nie działają. Patrzę i jedyne co czuję, to obojętność wobec tej postaci i jej losów. Nie tak to powinno wyglądać.

Żeby było jasne, "Doktor Strange w multiwersum obłędu" złym filmem nie jest, jednak patrząc na to, jak ważnym rozdziałem w 4. fazie MCU jest ten film, to zdecydowanie zabrakło tutaj jakiegoś mocniejszego ładunku emocjonalnego, który sprawiłby, że widzowie od początku do końca oglądaliby całość wbici w kanapę bądź fotel. Tutaj tego nie ma. Jest za to atmosfera jak na letnim pikniku bądź imieninach ciotki - jest miło i fajniutko. Spotkaliśmy dawnych znajomych, pośmialiśmy się i spoko. Tylko tyle i aż tyle. A teraz poproszę więcej Americi Chavez na ekranie. I to najlepiej w akompaniamencie pozostałej marvelowskiej młodzieży, bo w młodych siła.

Ocena: 6/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Samsung

Samsung QE55QN85A

6 359,10 zł3 948,00 zł-38%
miejsce #2

LG

LG 50UP78003LB

2 604,00 zł1 629,00 zł-37%
miejsce #3

Philips

PHILIPS 43PFS5505

1 593,00 zł1 099,00 zł-31%
miejsce #4

Kruger & Matz

Kruger&Matz KM0224

732,00 zł540,00 zł-26%
miejsce #5

TCL

TCL 50P615

1 799,00 zł1 543,42 zł-14%
miejsce #6

Samsung

Samsung QE65Q64TA

2 990,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: "Doktor Strange w multiwersum obłędu" [RECENZJA]. Benedict Cumberbatch w akcji i horror w marvelowskim wydaniu. Jak wyszło? - Telemagazyn

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Telemagazyn
Dodaj ogłoszenie