Shakira i JLo na Super Bowl
Setki kibiców San Franciso 49ers zebrały się w pubach, by we wspólnym gronie śledzić zmagania swojej drużyny w Super Bowl LIV. Gorący doping fanów nie pomógł. Finał najlepszej ligi futbolu amerykańskiego wygrali Kansas City Chiefs 31:20. Wynik meczu ważny był dla Amerykanów i fanów NFL, ale cały świat czekał na Halftime Show, czyli muzyczny performance w przerwie meczu. W tym roku wystąpiły Shakira i Jennifer Lopez.
"Latynoskie gwiazdy rozbiły bank", "To był występ wszech czasów", "Pozamiatały", "Niewiarygodny performance" - takie nagłówki pojawiają się w Internecie po tym, jak Shakira i JLo wystąpiły na Hard Rock Stadium w Miami na Florydzie. Najpierw zaśpiewała i zatańczyła 43-letnia Shakira. Usłyszeliśmy takie hity jak m.in. "She Wolf", "Whenever, Wherever" i "Hips Don't Lie". Później przyszedł czas na 50-letnią Jennifer Lopez, która pokazała, co to znaczy "zrobić show".
Amerykanka portorykańskiego pochodzenia pojawiła się w co najmniej 3 strojach, wykonała kilka akrobacji na rurze, tańczyła, a na koniec przywdziała ogromny płaszcz, będący z zewnątrz flagą USA, a od wewnątrz - flagą Portoryko. Na stadionie wybrzmiały piosenki "Jenny from the Block", "Get Right", "Love don't cost a thing", "Waiting for Tonight" oraz "Let's get loud", którą rozpoczęła 11-letnia córka JLo, Emme. Na koniec do Lopez dołączyła Shakira i obie panie zakończyły tegoroczny Halftime Show, który niewątpliwie przejdzie do historii.
Źródło: RUPTLY/x-news
