"Za duży na bajki" [RECENZJA]. Nie lubię kiedy ciocia przyjeżdża, czyli błyskawiczna lekcja dojrzewania. Polski film podbija Netflix

Krzysztof Połaski
Krzysztof Połaski
J. Talacha / materiały prasowe dystrybutora Next Film
"Za duży na bajki" to film, który przepadł w kinach. Widzowie kompletnie go nie zauważyli, a szkoda. Teraz obraz pojawił się na platformie Netflix, gdzie na brak publiczności narzekać nie może. I bardzo dobrze. Sprawdźcie naszą recenzję filmu "Za duży na bajki".

"ZA DUŻY NA BAJKI" - RECENZJA

Polskie kino dla dzieci i młodzieży przez całe lata praktycznie nie istniało. To na szczęście zaczęło zmieniać się w ostatnim czasie, gdy w pełnym metrażu zadebiutowali Mariusz Palej i Marta Karwowska, którzy udowodnili, że polskie kino dla młodego widza może być zrealizowane z rozumem i godnością człowieka. Teraz do tej ekipy może dołączyć Kristoffer Rus, który swoim filmem "Za duży na bajki" pokazał, że wie co jest pięć. Zresztą przypadek "Za dużego na bajki" zresztą jest bardzo ciekawy, bowiem to oficjalnie debiut Rusa. Jednak zanim film trafił do kin, na platformie Netflix pojawił się... drugi film reżysera - "Pod wiatr", który niestety niestety przerażał swoją nijakością i bylejakością. To nie była dobra zachęta do seansu "Za dużego na bajki", dlatego powiem wprost - pod żadnym pozorem nie sugerujcie się filmem "Pod wiatr", bowiem "Za duży na bajki" reprezentuje kompletnie inny poziom i zwyczajnie gra w wyższej lidze.

"Za duży na bajki" przenosi nas do świata Waldiego (Maciej Karaś), który ma dość wygodne życie. Jest esportowcem, a wszystko za niego robi mama (Karolina Gruszka), która bliska jest zagłaskania swojego ukochanego jedynaka. Wszystko się komplikuje, gdy mama musi wyjechać, a w życiu chłopca pojawia się szalona ciotka Mariola (Dorota Kolak), która wprowadza żywieniowy terror, każe dbać o siebie i nie odprowadza do szkoły za rękę. No istny koszmar. Jak żyć w takich warunkach? Waldi ewidentnie nie lubi kiedy ciocia przyjeżdża, jednak wtedy jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że będzie musiał dorosnąć szybciej, niż planował.

Lubię być zaskakiwany przez kino. Właśnie tak było w tym przypadku, bo "Za duży na bajki" to kawał świetnie opowiedzianej, inteligentnej historii, w której o coś chodzi. To po części list miłosny do minionego dzieciństwa; świat ekranowych dzieciaków jest bardzo autentyczny i daleko mu do karykatury, a do tego twórcy udaje się złapać uniwersalny wymiar dzieciństwa, bowiem cząstkę siebie znajdą zarówno dzisiejsze dzieciaki, jak i ci, których dzieciństwo jest już jedynie mglistym wspomnieniem. To też piękny obraz relacji rodzic-dziecko, który zmusza widza do refleksji o tym, kiedy należy przeciąć pępowinę. Co zrobić, żeby nie przedobrzyć? Na pierwszy plan wychodzi autonomia dziecka, jego potrzeby i oczekiwania. Główny bohater mierzy się z pierwszą poważną lekcją życia, po której już nic nie będzie takie samo jak wcześniej. Dojrzewanie, rozumienie, czym jest przyjaźń czy narodziny pierwszego uczucia - tematy, które zostały już przemielone przez kino, tutaj zostają podane w ciekawy i odświeżający sposób.

W tym wszystkim, poza dobrym scenariuszem, jest ogromna zasługa klimatu stworzonego przez ekipę oraz aktorów, z tymi najmłodszymi na czele, ujmujących widzów swoją naturalnością oraz prawdziwością. Czuć, że nikogo nie udają, tylko są sobą, co działa w stu procentach. Dodajcie do tego doskonałą Dorotę Kolak i mamy gotowy przepis na udany film.

"Za duży na bajki" wzrusza, bawi i sprawia, że ponownie można poczuć się dzieckiem. Kawał mądrego kina, które chwyta za serducho. Maciej Karaś w głównej roli jest przecudowny. "Za duży na bajki" był w czerwcu prezentowany na festiwalu debiutów filmowych Młodzi i Film w Koszalinie, gdzie zdecydowanie był jedną z najbardziej wartych uwagi propozycji. Jeżeli jeszcze go nie widzieliście, to odpalajcie Netflix. Warto.

Ocena: 7/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Recenzja została pierwotnie opublikowana 23 lipca 2022 roku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: "Za duży na bajki" [RECENZJA]. Nie lubię kiedy ciocia przyjeżdża, czyli błyskawiczna lekcja dojrzewania. Polski film podbija Netflix - Telemagazyn

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na telemagazyn.pl Telemagazyn
Dodaj ogłoszenie