CZYTAJ TAKŻE:
KONCERT JENNIFER LOPEZ W GDAŃSKU! [ZDJĘCIA]
WYMAGANIA JENNIFER LOPEZ
Operator stadionu zapowiada przeciw "Faktowi" pozew do sądu i dalej mówi o sukcesie. Przekonuje jednak, że szczegółów finansowych zdradzić nie może.
"Miejska spółka, zarządzająca stadionem w Letnicy nie chce ujawnić, ile biletów zostało na niedawny koncert Jennifer Lopez. Wiadomo, że było to mniej, niż podawano w przeddzień występu. Całe przedsięwzięcie zakończy się finansową klapą. Mówi się, że straty mogą sięgnąć nawet 1,5 miliona złotych!" - pisze fakt.pl powołując się na "osobę związaną ze stadionem".
Według portalu, liczba rozprowadzonych biletów miała wynieść 21 891, a "w tysiącach" należałoby liczyć liczbę wejściówek przekazanych za darmo.
- To bzdura i fałszywe informacje, będziemy pozywać portal do sądu - zapowiada Borys Hymczak, prezes zarządzającej stadionem, komunalnej spółki Arena Gdańsk Operator. - Jestem związany umowami z agencją i sponsorami, dlatego nie mogę podawać szczegółów. Mogę jedynie powiedzieć to, że rozprowadziliśmy niemal 22 tys. wejściówek, z czego znaczną większość odpłatnie. Absurdalna jest już sama pojawiająca się w tekście kwota. Nawet pomijając wpływy, nasz koszt poniesiony w związku z organizacją nie sięgnął 1,5 miliona zł - mówi.
CZYTAJ TAKŻE:
JENNIFER LOPEZ CHCE 20 MILIONÓW OD SZANTAŻYSTY
CÓRKA JENNIFER LOPEZ Z TOREBKĄ ZA 2.100 DOLARÓW
Hymczak podkreśla, że doniesienia "Faktu" to kłody rzucane pod nogi w momencie, kiedy Operator jest w trakcie negocjacji kolejnego koncertu dużej gwiazdy.
- Nie mogę powiedzieć wiele, ale cel, który sobie zakładaliśmy został osiągnięty. Występ Jennifer Lopez pokazuje niesamowity potencjał koncertowy PGE Areny - przekonuje. - Gdyby nie sukces koncertu J.Lo, nie szykowalibyśmy kolejnych i nie organizowalibyśmy meczu Polski z Urugwajem w listopadzie - dodaje.
Źródło: dziennikbaltycki.pl
