"MasterChef" sezon 7. odcinek 3. - co się wydarzyło?
Na finałową 14-tkę czekały tajemnicze skrzynki. Pod nimi znajdowały się perliczki, a co za tym idzie - do zrobienia było danie królewskie. Należało wypatroszyć, oprawić, przyrządzić i pięknie podać perliczkę. Na wszystko kucharze mieli 90 minut, a do spiżarni mogli wejść tylko raz. Przed nimi nie lada wyzwanie, bo perliczka to jedno z ulubionych dań jurorów!
Jurorzy: Magda Gessler, Michel Moran i Anna Starmach spróbowali perliczki faszerowane m.in. mięsem mielonym i grillowanymi warzywami; soczewicą, sercami kurzymi i wątróbką z perliczki; kaszą gryczaną z podrobami; topinamburem, szałwią z frytkami z selera oraz kaszą pęczak z botwinką. Tomek, Bartek i Natalia zrobili najgorszą perliczkę. Najlepiej z zadaniem poradzili sobie natomiast: Karolina, Krzysiek i Mateusz. To oni mogli czuć się bezpiecznie podczas kolejnej konkurencji. Pozostała ósemka mogła przejść na balkon i obserwować zmagania z następnym zadaniem z góry.
Okazało się jednak, że o przetrwanie nie będą walczyli ci, którzy wypadli najgorzej w poprzednim zadaniu, ale będą to Karolina, Krzysiek i Mateusz. Przed gotowaniem jurorzy ogłosili, że po raz pierwszy w polskiej edycji "MasterChefa" zwycięzca konkurencji przechodzi do finałowej 12-tki. Specjalny bonus ma postać przypinki MasterChefa. Tematem konkurencji był Tort Szwarcwaldzki. - Biszkopt jest udany. Nie jest za słodki - to mi się podoba - powiedział o torcie Mateusza Michel. Śmietana na torcie Karoliny nieco się zważyła. - Ten tort jest bardzo, bardzo wyborny - oceniła wypiek Krzyśka Magda Gessler. Konkurencję wygrał właśnie on.
Czas na zadanie dla Tomka, Bartka i Natalii. Mieli przygotować polędwicę wołową w wersji francuskiej - z fois gras i sosem demi glace. Na wykonanie zadania było tylko 30 minut! Podczas degustacji jurorzy mieli kamienne twarze. Na koniec ogłosili, że Natalia przygotowała najlepszą polędwicę.
Z programu "MasterChef" odpadł Bartek Kazimierczak!
