„Wielka woda”. Smutne doniesienia na temat Anny Dymnej. Nikt nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji. „Wylewają się na mnie ścieki ohydnych słów”

Karol Gawryś
Karol Gawryś
Anny Dymna to jedna z najsłynniejszych polskich aktorek ostatnich dekad. W najnowszym wywiadzie ujawniła, że od dłuższego czasu musi się ona zmagać z wyjątkowo nieprzyjemnymi komentarzami na temat swojego wyglądu. „Czasem przykro słuchać, czytać, co o mnie piszą” - przyznaje.

Osoby Anny Dymnej raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Od dekad uchodzi za jedną z najsłynniejszych i najbardziej rozpoznawalnych aktorek w naszym kraju. W pamięci widzów zapadła ona m.in. jako Maria Wilczórówna ze „Znachora”, Ania Pawlakówna z „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”, czy Klarysa z „Janosika”.

Pomimo skończonych 71 lat, Anna Dymna do dziś jest czynną aktorką. Ostatnio można było ją zobaczyć w serialu Netflix „Wielka Woda”. Rola Leny Tremer, w którą wcieliła się aktorka obiła się szerokim echem w mediach. Wszystko za sprawą spektakularnej metamorfozy, jaką musiała do niej przejść Anna Dymna.

Anna Dymna stała się ofiarą hejtu. „Wylewają się na mnie ścieki ohydnych słów”

W najnowszym wywiadzie, Anna Dymna postanowiła otworzyć się na przykre sytuacje, z jakimi zmaga się od dłuższego czasu. Okazuje się, że przez to, iż aktorka w młodości była uznawana za jedną z najpiękniejszych kobiet w Polsce, to w związku ze swoim obecnym wyglądem musi zmagać się z masą przykrych komentarzy kierowanych pod jej adresem. Miały się one nasilić po jej ostatniej roli w „Wielka Wodzie”, gdzie wcieliła się w chorobliwie otyłą matkę głównej bohaterki.

Przecież mam 71 lat i na oczach swoich widzów z Ani Pawlaczki, Marysi Wilczur, Basi Radziwiłłówny zmieniłam się w Bayerową z "Ekscentryków". Bardzo długo szczuplutka, młodziutka – zmieniłam się i to nie z powodu, jak to piszą do mnie: "Ty zapyziały misiu, nie żryj tyle". Są różne uwikłania, choroby. Rehabilituję się już kilkadziesiąt lat i robię wszystko, by mimo wielu kontuzji, wypadków, operacji mieć siły i zachować sprawność. O to dbam i walczę. A wyglądam jak wyglądam. Ważne, że jeszcze się komuś na coś przydaję. Ludzie i tak piszą, co chcą. Po roli w "Wielkiej wodzie" wylewają się na mnie ścieki ohydnych słów. Jestem przecież publiczną osobą. Służymy też do tego, by różni biedni frustraci, zakompleksieni nieudacznicy, samotni, uszkodzeni mieli się na kim się wyżyć. Może to im pomaga? Jeśli tak, to dobrze. Może przez chwilę chociaż czują się lepiej - wyznała Anna Dymna w rozmowie z Pawłem Piotrowiczem dla Onetu.

Choć aktorka stara się nie przejmować przykrymi uwagami na temat jej wyglądu, to czasem przychodzi jej to z wyjątkową trudnością.

Niestety, brukowce, internetowe ścieki potrafią momentami bardzo ranić. Niby jestem do tego przyzwyczajona, ale czasem popłaczę sobie w nocy, gdy nikt nie widzi. Na szczęście jeszcze to potrafię. Nie reaguję na takie prowokacje nigdy, bo jakiekolwiek reakcje tylko nakręcają spiralę nienawiści. A nienawiść niszczy wszystko - przyznała w tej samej rozmowie.

Sprawdź program tv na stronie Telemagazyn.pl

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zofia Zborowska i Andrzej Wrona znów zostali rodzicami

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na telemagazyn.pl Telemagazyn