NASZA OCENA: 8/10
Pomysł na film był ciekawy - nieodstępna pustynia Majave, dzika natura, brak cywilizacji i dwóch zupełnie przeciwstawnych bohaterów. Dwaj mężczyźni spotykają się i będzie to początek niesamowitej historii o strachu, władzy i niebezpieczeństwie. Pierwszy to Madec (Michael Douglas) bezwzględny rekin biznesu, dla którego pieniądze są największą wartością, a jedyną pasją poza zarabianiem jest polowanie. Przekonany, że za pieniądze może mieć absolutnie wszystko, rozpoczyna sfrustrowaną walkę o utrzymanie swej pozycji. Nie ma dla niego rzeczy nieosiągalnych. Drugi to Ben (Jeremy Irvine), młody i biedny chłopak, od lat żyjący w miasteczku na obrzeżach pustyni. Ben zgadza się zostać przewodnikiem Madeca podczas wyprawy na pustynię. Pech sprawia, że Madec strzelając do zwierzyny trafia przypadkowego człowieka. Chłopak, uważa, że wypadek należy niezwłocznie zgłosić, staje się tym samym niewygodnym świadkiem. Rozwścieczony Madec zabiera mu prowiant, sprzęt, ubranie a następnie pozostawia na środku rozpalonej niemal do czerwoności pustyni na prawie pewną śmierć z wycieńczenia i odwodnienia. Rozpoczyna się bezwzględne polowanie, w którym kat przypatruje się powolnej agonii, a ofiara może liczyć tylko na cud… i doświadczenie.
„Pojedynek na pustyni” jeśli chodzi o trzymanie widza w niepewności i ze względu na relację między bohaterami przypomina nieco „Autostopowicza”. Oczywiście daleko mu do tego arcydzieła, ale coś jest w tej uporczywej zabawie w kotka i myszkę, w czekaniu na poddanie się i pokonanie przeciwnika, a wreszcie w nienawiści podszytej lekką dozą podziwu dla przeciwnika… Gdyby nie fatalny, iście hollywoodzki finał mielibyśmy lepsze wrażenia, ale widać i w tym wypadku sprawdziła się teoria że film jest dla widza, a koniec dla producenta. Tak czy inaczej pozycji należy się wyróżnienie.
Beata Cielecka
"Pojedynek na pustyni" w tv. Sprawdź datę emisji!
WRÓĆ DO PROGRAMU TV!
