NASZA OCENA: 8/10
Lat 30. XX wieku. Młoda kelnerka, uciekając przed problemami dnia codziennego i życiem u boku niewiernego męża, coraz częściej chodzi do kina. Pewnego dnia, podczas kolejnego seansu, bohater melodramatu „Purpurowa róża z Kairu” schodzi do niej z ekranu i wyznaje miłość. Pojawia się chaos – aktorzy nie wiedzą, co mają grać, widownia protestuje...
Cóż to za pomysł – niezwykły i zaskakujący! I inspirujący – powtórzony m.in. przez Wojciecha Marczewskiego w „Ucieczce z kina Wolność” (1990), choć w innym, bo politycznym kontekście. Jednak dla reżysera Woody’ego Allena to przede wszystkim idea urzeczywistnionego marzenia. Pokazana z ciepłą ironią i dystansem. To zarazem film autoironiczny: w końcu Hollywood nazywany jest „fabryką snów”, a zejście z ekranu pięknego amanta to przecież urzeczywistnienie snu. Ale uwaga – to sen naiwnej dziewczyny, bo tylko „świętym prostaczkom” dostępne jest spełnienie takich marzeń. My możemy to tylko oglądać w kinie lub telewizji.
Piotr Radecki
Komedia USA 1985, reż. Woody Allen
"Purpurowa róża z Kairu". Sprawdź datę emisji w telewizji
WRÓĆ DO PROGRAMU TV
