"Wieżowiec". Upadek świata z betonu [RECENZJA]

Beata Cielecka
"Wieżowiec" (2015)media-press.tv
"Wieżowiec" (2015)media-press.tv
Doktor Laing wprowadza się do luksusowego apartamentowca, w którym panuje wyraźny podział na klasy i kasty społeczne. Wkrótce ten perfekcyjnie pomyślany mikroświat zacznie się jednak trząść w posadach. „Wieżowiec” to ekranizacja powieści J.G. Ballarda.

NASZA OCENA: 7/10

Doktor Laing wprowadza się do 40-piętrowego apartamentowca wybudowanego przez ekscentrycznego Anthony’ego Royala. W gmachu tym ludzie żyją wedle ściśle ustalonych reguł, podziałów społecznych i klasowych, nie muszą jednak o nic się martwić – w budynku jest niemal wszystko, łącznie z supermarketem, co konieczne do wygodnego życia. Laing zaprzyjaźnia się z samotną matką, Charlotte, i jej synem Tobym, poznaje także właściciela budynku. Na przyjęciu u żony Royala dość wyraźnie jednak dano mu do zrozumienia, że dla najbardziej wpływowych mieszkańców jest nikim… Napięcia między mieszkańcami poszczególnych pięter (najbiedniejsi zajmują te niższe) narastają, wkrótce sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli.

W pierwszych scenach filmu widzimy niemal postapokaliptyczny świat, a główny bohater zabija i zjada psa husky. Potem akcja cofa się o trzy miesiące, a my jesteśmy świadkami powolnego upadku świata stworzonego przez dekadenckiego Royala. „Wieżowiec” to ekranizacja powieści J.G Ballarda, autora „Kraksy”, „Wyspy”, „Kokainowych nocy” czy wreszcie „Imperium słońca”, i zawiera wszystkie cechy charakterystyczne dla dzieł tego autora – to obraz dystopijnego świata, w którym ludzkość zmierza ku upadkowi za sprawą osiągnięć cywilizacji, postępu, oddaleniu się od natury i tradycyjnego sposobu życia. To przy okazji satyra na podziały społeczne, coraz bardziej zróżnicowane społeczeństwo, które w końcu pęknie, a poniżani spróbują sięgnąć po władzę. To ten rodzaj kina, który zmusza do myślenia, czystej rozrywki jest w nim niewiele, ale i nie jest to ekranowy snuj, w którym nie dzieje się nic: ponury, mroczny film Bena Wheatleya jest wierny klimatowi oryginału, nie brak w nim mocnych ujęć, zabójstw, seksu, perwersji, sadyzmu. Do tego dochodzą dobre zdjęcia, montaż i gra aktorów, na czele z Tomem Hiddlestone’em (Laing) oraz Jeremym Ironsem (Royal).

Beata Cielecka

"Wieżowiec" w tv - sprawdź datę emisji.

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jerzy Stuhr nie żyje. Aktor zmarł w wieku 77 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na telemagazyn.pl Telemagazyn