Dzień świra - recenzja internauty Michała

Redakcja Telemagazyn
Redakcja Telemagazyn
"Dzień świra" (fot. AplusC)
"Dzień świra" (fot. AplusC)
"Dzień świra" w reżyserii Marka Koterskiego przez jednych uznawany jest za świetną komedię, satyrę na społeczeństwo, czy źródło śmiesznych cytatów, przed drugich przewrotnie jako dramat do bólu odzwierciedlający prawdę o absurdach ludzkich zachowań.

Niezależnie jednak od tego do której grupy jest nam bliżej, musimy się zgodzić się z tym, że w polskiej kinematografii "Dzień Świra" to tytuł już kultowy. Film opowiada przede wszystkim o samotnym i monotonnym borykaniu się z prozą życia. Główny bohater, Adam Miauczyński, to człowiek znerwicowany, przeczulony na głupotę innych i na własną bezsilność wobec niej. Odsłania się przed nami pewnego rodzaju ułomność komunikacyjna na linii Miauczyński - reszta społeczeństwa, stąd próżno tu szukać rozsądnego dialogu czy nawet zwykłego porozumienia.

Dramat tej postaci polega na tym, że poszukując owego porozumienia, ten jednocześnie wzbrania się przed nim równie usilnie. Sfrustrowany nauczyciel ucieka przed otaczającą rzeczywistością do prywatnego, zamkniętego świata, gdzie wsłuchuje się w swój rytm dnia pracy. Rytm podyktowany przede wszystkim nerwicą i licznymi natręctwami. Ciągłe odmierzanie, liczenie, a wręcz rytualizacja codziennych czynności prowadzą jednak nieuchronnie do zapętlania się we własne zasady, co z kolei czasem prowadzi do oszukiwania samego siebie. Sama konwencja filmu może z początku wywoływać uśmiech na twarzy i bawić dialogami. Jednak refleksja, która budzi się po kolejnych scenach, skłaniać może ku wnioskom raczej smutnym.

Adam Miauczyński jest niespełniony osobiście i zawodowo, ponadto uwikłał się w schematyczne życie, którym rządzi monotonia i cykliczność, co jednocześnie nie wyklucza ciągłych poszukiwań sensu życia i celu, który mógłby go zbawić. Jeśli patrzeć na ułomność, która obnażona jest w zachowaniu i słownictwie po to, by widzieć jedynie komizm sytuacyjny, to znaczy nie odwoływać tego do siebie i nie dostrzegać płynących z tego dla nas wniosków. A, myślę, warto takowe chociaż spróbować wyciągnąć.

Michał Czarnowski

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

PRZECZYTAJ RECENZJĘ REDAKCJI

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jerzy Stuhr nie żyje. Aktor zmarł w wieku 77 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na telemagazyn.pl Telemagazyn