"Frankofonia". Dosadny komentarz do współczesności [RECENZJA]

Krzysztof Połaski
Krzysztof Połaski
fot. materiały prasowe dystrybutora Bomba FIlm
fot. materiały prasowe dystrybutora Bomba FIlm
Dla Aleksandra Sokurowa powinno się stworzyć osobny gatunek filmowy, gdyż jego twórczość zawsze przekraczała kolejne ramy i bariery. Nie inaczej jest w przypadku „Frankofonii”. Ten z pozoru fabularyzowany dokument o historii Luwru jest w gruncie rzeczy dosadnym autorskim komentarzem do współczesności i tego, że bez kultury nasza cywilizacja przestanie istnieć.

CZYTAJ TAKŻE:

"Frankofonia". Najnowszy film Aleksandra Sokurowa w kinach od 17 czerwca [WIDEO+ZDJĘCIA]
„Zanim się pojawiłeś”. Zamordowany potencjał [RECENZJA]

„Frankofonia”, zaraz po tym jak widzowie zapoznają się z listą płac, rozpoczyna się od sceny próby połączenia się Aleksandra Sokurowa, za pośrednictwem Skype'a, z kapitanem statku, który przewozi eksponaty muzealne. W tym prologu rosyjski twórca próbuje stworzyć wrażenie, że wręcz w ekshibicjonistyczny sposób ujawnia kulisy swojej pracy. Zupełnie tak, jakby chciał, aby widz nie miał najmniejszych wątpliwości odnośnie do jego ogromnego zaangażowania w produkcję oraz poważnego podejścia do tematu. Jak mawiał klasyk – czyny, nie słowa. Tyle, że jest w tym delikatna nutka fałszu – nie mogę oprzeć się wrażeniu, że właśnie ten fragment filmu, w przeciwieństwie do reszty, jest najbardziej wyreżyserowany. Autor, niczym iluzjonista, ucieka się do wszelkich sztuczek, aby uatrakcyjnić i urealnić swoje show, co jednak jest zupełnie niepotrzebne.

Po tym wprowadzeniu Sokurow jednak znika z ekranu, chowając się za kamerą i przechodząc do roli narratora, a raczej komentatora prezentowanych przez siebie wydarzeń. „Frankofonia” krąży wokół wojennych losów Luwru, gdy jego dyrektor, Jacques Jaujard (Louis-Do de Lencquesaing) oraz hitlerowiec mający nadzorować dzieła sztuki w muzeum, hrabia Franz Wolff-Metternich (Benjamin Utzerath) zamiast ze sobą walczyć, łącza siły i robią wszystko, co w ich mocy, aby obronić cenny dobytek Luwru. W międzyczasie Sokurow powraca do – przedstawionego jako groteskowego błazna – Napoleona Bonaparte (Vincent Nemeth) i towarzyszącej mu oraz stale wykrzykującej „wolność, równość i braterstwo” Marianne (Johanna Korthals Altes). Sceny odgrywane przez aktorów płynnie przechodzą w sekwencje dokumentalne, gdzie można zaobserwować m.in. przyjazd Hitlera do Paryża, który okraszony jest ironicznym komentarzem Sokurowa.

Przesłanie autora „Rosyjskiej arki” jest jasne i klarowne, zresztą sam je wygłasza, zadając retoryczne pytanie – kto potrzebuje Francji bez Luwru? Równie dobrze można zapytać, kto potrzebuje świata bez kultury? Kultura jest naszym dorobkiem, dziedzictwem i świadectwem dokonań przodków, więc wyzbywając się jej, zabijamy sami siebie. To niezwykle aktualna kwestia – wystarczy spojrzeć chociażby na działania Państwa Islamskiego w Palmirze.

Ogromną zaletą „Frankofonii” jest jej wymiar edukacyjny, w niezwykle przystępny i żartobliwy sposób przybliżający historię Luwru. Tyle, że przez to można mieć problem z kwestią, jak traktować ten film. Obraz został sfinansowany przez Luwr i właściwie równie dobrze zamiast w kinach, mógłby być wyświetlany w samym muzeum. Przez to stałby się zarówno jego prezentacją, jak i jednym z dzieł.

Aleksander Sokurow to chyba jeden z najbardziej skrupulatnych reżyserów na świecie, który zawsze – nawet realizując tak niestandardowy obraz jak „Frankofonia” – jest w stanie zachować swoją autonomię i mocno zaakcentować własne zdanie. Poza tym, film jest istną ucztą dla wzroku, każdy kadr jest przepięknie sfilmowany. Ten obraz to kwintesencja kina rosyjskiego twórcy; ta poprowadzona pół-żartem, pół-serio opowieść o wojennych dziejach Luwru nie tylko bawi i edukuje, ale przede wszystkim uderza swoją aktualnością. Kulturę należy pielęgnować, szczególnie w czasach, gdy nie wszyscy uważają, że dewiza „wolność, równość i braterstwo” jest słuszna.

Ocena: 8/10

Krzysztof Połaski

[email protected]

FRANKOFONIA

Reżyseria: Aleksandr Sokurow

Scenariusz: Aleksandr Sokurow

Muzyka: Murat Kabardokow

Zdjęcia: Bruno Delbonnel

Gatunek: fabularyzowany dokument

Rok: 2015, czas: 90 min.

"FRANKOFONIA" W KINACH OD 17 CZERWCA

Recenzja pierwotnie została opublikowana 14 listopada 2015 roku, w ramach relacji z 9. festiwalu Sputnik nad Polską.

od 12 lat
Wideo

Płomień Solidarności z Ukrainą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na telemagazyn.pl Telemagazyn