"Bikini Blue". Czego spodziewać się po nowym filmie historycznym z Tomaszem Kotem w roli głównej? [KOMENTARZ+ZDJĘCIA]

Krzysztof Połaski
Krzysztof Połaski
fot. Kino Polska/Studio Filmowe Zebra
fot. Kino Polska/Studio Filmowe Zebra
Jedna z hal na terenie Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie. Już na wejściu uwagę przyciągał duży green screen i stojący nieopodal motocykl. Na tych elementach tak skupiłem uwagę, że dopiero po kilku sekundach dostrzegłem umiejscowioną z boku małą ściankę i skromny stolik, a na nim nazwiska: Tomasz Kot, Lianne Harvey, Jarosław Marszewski i Juliusz Machulski. Chwilę później zaczęło się – konferencja prasowa filmu „Bikini Blue”, którego największą polską gwiazdą jest Tomasz Kot. Czego możemy spodziewać się po filmie? Kiedy premiera?

CZYTAJ TAKŻE:

"Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów". Widowisko na najwyższym poziomie [RECENZJA]
"Sąsiedzi 2". Powtórka z rozrywki [RECENZJA]

„Bikini Blue” to produkcja historyczna, której akcja rozgrywa się w latach 50. w Wielkiej Brytanii. Funkcjonowały tak wówczas dwa szpitale psychiatryczne przeznaczone specjalnie dla polskich imigrantów. Film, cytując informację prasową, opowiada historię byłego polskiego oficera Eryka (Tomasz Kot), który trafia na leczenie w wyniku szoku po otrzymaniu wieści z kraju. Jego młoda brytyjska żona Dora (obiecująca debiutantka Lianne Harvey) wyczuwa, że na życiu Eryka waży jakaś nieznana jej, a potężna tajemnica związana z jego wojennymi losami – i postanawia rozwikłać ją, aby uratować małżeństwo. Kiedy Eryk nieoczekiwanie znika, Dora rusza więc jego śladem – na starym bordowym motocyklu. „Bikini Blue” to film łączący miłosny dramat i kino drogi, osadzony w pieczołowicie odtworzonym klimacie brytyjskiej prowincji sprzed ponad pół wieku.

POLSKIE KINO IDZIE W ŚWIAT

Z polskim kinem jest naprawdę coraz lepiej, gdyż rodzimi twórcy – nie bójmy się tego powiedzieć – idą w świat. „Bikini Blue” może być tego przykładem, gdyż całość będzie filmem anglojęzycznym, a zdjęcia – co chyba oczywiste – realizowano zarówno w Polsce, jak i Wielkiej Brytanii. Gra po angielsku była dużym wyzwaniem dla Tomasza Kota, który podczas konferencji podkreślał, że on „jest jeszcze z tej szkoły, gdy na lekcjach uczył się rosyjskiego”, ale takie sprawdziany go motywują i czuł się wręcz jak debiutant, prawie jak lata temu na planie „Skazanego na bluesa”. Swoją drogą słuchanie Tomasza Kota podczas konferencji to czysta przyjemność – jest skromny, rzeczowo odpowiada na pytania i w każdym słowie, które wypowiada czuć ekscytację i pasję nową produkcją. Nie o każdym da się coś takiego powiedzieć. Już sam udział urodzonego w Legnicy aktora w projekcie może być gwarantem sukcesu, ale jeżeli scenariusz bądź realizacja zawiodą, będziemy mogli mówić tylko o kolejnym udanym występie Kota, tak jak było w przypadku chociażby „Żyć nie umierać”. Oby tak nie było.

Polskiemu aktorowi partneruje 23-letnia, świeżo upieczona absolwentka londyńskiego Royal Academy of Dramatic Art, Lianne Harvey. Nawet nie szukajcie jej dotychczasowego dorobku, to świeżynka, więc karta na IMDb (jeszcze) świeci pustkami. Póki co trudno prorokować odnośnie do jej aktorskich umiejętności, ale urody jej nie sposób odmówić. Nie mogłem oderwać wzroku od uroczej Brytyjki, która dodatkowo sprawiała wrażenie onieśmielonej i jednocześnie rozentuzjazmowanej tak dużym projektem z jej udziałem. W rolach drugoplanowych mają pojawić się m.in. Ruby Bentall, Lee Ross i Tilly Gaunt, a z polskiej obsady jeszcze m.in. Lech Mackiewicz.

CZEGO MOŻEMY SIĘ SPODZIEWAĆ?

Na tym etapie jeszcze nie da się powiedzieć, z jakim filmem będziemy mieć do czynienia. Fotosy, które udostępnili twórcy, wyglądają bardzo zachęcająco. To może być bardzo klimatyczny obrazek z polską historią i emigracją w czasach Zimnej wojny w tle, pytanie tylko na ile będzie to ciężkie, może nawet depresyjne kino, a na ile kojące kino drogi? Tego jeszcze nie wiemy, chociaż fakt, że Jarosław Marszewski w ubiegłym roku otrzymał za ten scenariusz główną nagrodę Script Pro brzmi zachęcająco. I nie narzekajmy, że to kolejny w polskiej kinematografii film historyczny, gdyż przede wszystkim rozgrywa się w latach 50. ubiegłego wieku, a poza tym akcja dzieje się w Wielkiej Brytanii. Dobrze, że polscy twórcy wychodzą poza Polskę i otwierają się na innych.

Za reżyserię filmu, podobnie jak za scenariusz, odpowiada Jarosław Marszewski. To nazwisko może wam obecnie niezbyt wiele mówić, wszak od jego ostatniej fabuły pt. „Jutro będzie niebo”, którą i tak pewnie pamiętają tylko nieliczni, minęło aż 15 lat! Jako ciekawostkę można dodać, że Marszewski odpowiada także za reżyserię serialu „Komisja morderstw”, który telewizyjna „Dwójka” zamierza zaprezentować jesienią. Za zdjęcia „Bikini Blue” odpowiada Jacek Podgórski, kostiumy zaprojektowała Barbara Sikorska-Bouffał, scenografię przygotowała Katarzyna Filimoniuk, a na stołku producenta zasiadł Juliusz Machulski, który – tak na marginesie – na wczorajszej konferencji był najbardziej pewną siebie osobą. Ciekawe, jak ta producencka pewność siebie przełoży się na efekt finalny.

KIEDY PREMIERA?

Twórcy nie ukrywają, że bardzo chcieliby z filmem zdążyć na tegoroczny Festiwal Filmowy w Gdyni (19-24.09.2016), co oznacza, że nie celują w największe światowe festiwale filmowe, z tak bardzo przychylnym polskim twórcom Berlinale na czele. Idąc dalej, oznacza to, że ich głównym odbiorcą jest polski widz, co w przypadku takiego przedsięwzięcia może być błędem. Do szerokiej dystrybucji w Polsce „Bikini Blue” ma trafić w pierwszej połowie 2017 roku, a informacji czy film znajdzie się w brytyjskich kinach jeszcze nie ujawniono. Czekamy, bo całość zapowiada się obiecująco.

Krzysztof Połaski

[email protected]

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jerzy Stuhr nie żyje. Aktor zmarł w wieku 77 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na telemagazyn.pl Telemagazyn